.

Drodzy akwaryści!

Rabaty dla forumowiczów DFA
Kliknij tutaj aby dowiedzieć się więcej


[~345l] Roślinne trzciniakowo

[ Komentarze Facebooka]

Galeria naszych zbiorników

Moderator: Grupa DFA

[~345l] Roślinne trzciniakowo

Postprzez nel » 25 kwi 2016, o 22:48

Pozwolę sobie wrzucić to samo, co na innym forum:
Moje akwarium czeka od dłuższego czasu na remont, ten dłuższy czas to już jakieś pół roku, ale powolutku wszystko co trzeba się zbiera - brakuje już tylko kamieni, które się... obtaczają :D Nastąpi małe przemeblowanie i dodanie czarnego tła, ale uznałam, że może pora pokazać jak wygląda przed zmianami. Ku pamięci. Dzieło sztuki to nie jest, trochę glonów wciąż mam (ale powoli wszystkie skutecznie zwalczam i zaczynam wygrywać), ślimaki również są, ale z nimi tak zawzięcie nie walczę. Akwarium przeszło wiele zmian, od bycia typowym akwarium prawie bez światła, bez roślin, do bardzo zarośniętego, tego co jest teraz. Trochę najpierw planowałam taki przyciemniony biotop trzciniakowy... Ale roślinki wygrały, a trzciniaki nie narzekają :)
To trochę danych:
Wymiary: 120x48x60 (60 to wysokość), robione było 10 lat temu z myślą o paletkach, stąd takie wysokie (teraz to bym chciała długie i niskie).
Założony: hoho lat temu, bez restartu pracuje jakieś 6 lat, jak nie dłużej.
Filtracja: Eheim 2028 (biologia - ceramika, keramzyt), Aquael Turbo 100 (mechanik - gąbka).
Obsada: (samice+samce)
5x trzciniak płeć nieokreślona, staruszki są u mnie 8 lat,
19x świecik kongolański (11+8), 7 samiczek wyjeżdża w weekend zostaje 4+8,
4x barwniak czerwonobrzuchy (3+1), 2 samiczki wyjeżdżają w środę zostaje 1+1,
3x proporczykowiec błękitny (1+2), dziwny stosunek, bo pierwotnie było 3+2, ale niestety kwarantannowy był słabo przykryty...
9x military helmet.
Rośliny:
anubias w odmianach: barteri, barteri nana, gigantea, nana gold, nana bonsai, chyba tyle,
bolbitis heudelotti,
bolbitis heudelotti compact,
microsorium w odmianach: pteropus, narrow, windelov,
lotos czerwony,
kryptokoryna undulata,
bucephalandra: miałam 8 różnych, niestety przejściowo były w innym akwarium i ostało mi się 5 i nie bardzo wiem, która jest która...
hydrocotyle sp. japan,
pistia karbowana,
lagenandra red,
ammania gracilis - coś kiepsko się przyjmuje, raczej wyleci ostatecznie,
hygrophila corymbosa,
crinum calamistratum,
dwie przybłędy, które przypuszczam, że to: rotala rotundifolia (tylko kiepsko się u mnie wybarwia) oraz heteranthera zosterifolia (jeśli się mylę, to chętnie się dowiem, co to naprawdę :D),
eleocharis parvula - coś niby rośnie, ale niewypał, wyleci,
micrathemum monte carlo - powoli, powoli, ale rośnie dość przyzwoicie,
mchy/wątrobowce: subwassertang (w cieniu na korzeniach poukrywany głównie), fox moss, pheonix moss, trochę podupadły flame moss, muszę go odratować ;) chcę jeszcze zdobyć mini pelię.
Pozostałe sprzęty: grzałka chińczyk 100W, butla CO2 2,5 kg+sera reactor 1000 (cudo) 12-21, oświetlenie T5 4x39W (2x sylvania grolux, 2x luxline 865) 14-22 i 15-23.
Parametry:
NO2=0,
NO3=15,
pH=6,4,
KH=2 (walczę by je podnieść, trochę spada na łeb na szyję),
GH=7,
PO4 - test zooleka trochę szaleje, ale pokazuje 5, do zbicia, za dużo mrożonek, za mało płukania (stąd też walka z glonami jeszcze trwa),
Fe=0,3,
Mg=12,
Ca=20,
K=15 (test zooleka i wiecie, jakie są testy na K... mogą być brednie),
Temperatura: 25 st.
Woda do podmian: RO uzdatniacz mineral RO żółty v3, ale w przyszłości muszę wymienić na inny. Teraz, żeby podbić twardości trochę leję podwójną dawkę (wychodzi KH=6, GH=10, Mg=12, Ca=50).
Nawożenie i takie tam: CO2, trochę carbo (10-15 ml dziennie), mikro (tygodniowo 0,18 mg/l Fe, reszty odpowiednio mniej), potas (tygodniowo 6,5 mg/l), reszty makro nie leję na razie.
Karmienie: mrożonki (solowiec, lasonogi, kryl, ikra morska, mikroplankton, cyklop, dillies [mniejsze od stynki, trzciniaki uwielbiają], szklarka, czarny komar, czasami ciut ochotki), hikari (micro wafers, micro pellets, cichlid sinking staple i gold w różnych rozmiarach), jakieś stare granulki spirulinowe tropicala.
Co działam w akwarium: raz w tygodniu podmiana 60-90l, różnie wyjdzie, czyszczenie gąbki na Turbo i na wlocie do Eheima, raz na pół roku otwieram Eheima i czyszczę.
To teraz najważniejsze - zdjęcia, jakość taka sobie, szyby też nie do końca czyste, ale chociaż zobaczycie jak to na razie wygląda, jakie rybska tu pływają. Część zdjęć robiona w czasie karmienia, żeby troszkę pokazać trzciniaków, coś kapryśnie dzisiaj były, nie chciały się pokazać, a normalnie takie chętne są do patrzenia na mnie ;)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Avatar użytkownika
nel
Stały bywalec
 
Posty: 243
Dołączył(a): 16 paź 2015, o 09:44
Lokalizacja: pod Wrocławiem

Re: [~345l] Roślinne trzciniakowo

Postprzez Andrzej » 26 kwi 2016, o 06:00

Bardzo ładny zbiorniczek i dość oryginalna obsada.... ;)
Jak zabezpieczasz zbiornik przed wycieczkami trzciniaków?
Obrazek
Prawdziwy facet nie je miodu !... Prawdziwy facet żuje pszczoły! ! !
I pamiętaj....Życie jest zbyt krótkie, żeby jeździć Dieslem.
Mail- shrimps.life@gmail.com
GG- 32663094
Pozdrawiam "leszcz25"
Avatar użytkownika
Andrzej
Grupa DFA
 
Posty: 2552
Dołączył(a): 15 gru 2009, o 22:51
Lokalizacja: Szczepanów (Dolnośląskie)

Re: [~345l] Roślinne trzciniakowo

Postprzez nel » 11 maja 2016, o 19:04

Jest po prostu pokrywa aluminiowa z plastikowymi nakrywkami. Wcześniej wyloty na rury i kable były otwarte, ale po ucieczce dwóch pań proporczykowiec z kwarantanny, zapchałam je gąbką na wszelki wypadek. Trzciniaki prób ucieczki nie podejmują, chociaż jak czasem jest ciut chłodniej w akwarium, to zdarza im się wylegiwanie na wzmocnieniach ;-)

-- 29 kwi 2016, o 22:20 --

Jakby ktoś się nudził i chciał obejrzeć filmiki nakręcone kalkulatorem:
https://www.youtube.com/playlist?list=PLaCl9Q8eKcvzdT-_9sNQ7le9_XlceFn1R
Moje małe żarłoki ;)

-- 11 maja 2016, o 20:04 --

Byłby psiksus - troszkę ruszyłam zaworek CO2 (przez ruszyłam mam na myśli szturchnęłam), wracam dzisiaj do domu - ryby dychają przy powierzchni, ale po niewielkiej podmiance (30%), wyłączeniu CO2 i wzmożeniu cyrkulacji uuuf, wszyscy cali i zdrowi. Dzisiaj przyszły do mnie roślinki od korzona w ilości nieskończoność, jutro zapewne zasadzę i pochwalę się efektem, oczekujcie zdjęć!
Avatar użytkownika
nel
Stały bywalec
 
Posty: 243
Dołączył(a): 16 paź 2015, o 09:44
Lokalizacja: pod Wrocławiem

Re: [~345l] Roślinne trzciniakowo

Postprzez rybkipomezu » 11 maja 2016, o 19:36

przepiękne akwarium, chylę czoła!
uczę się! :)
Avatar użytkownika
rybkipomezu
Donator
 
Posty: 8
Dołączył(a): 7 lip 2015, o 18:52
Lokalizacja: Wroclaw

Re: [~345l] Roślinne trzciniakowo

Postprzez nel » 12 maja 2016, o 17:55

Właśnie sprzątam w akwarium iii...ratunku pomocy! Odkryłam trzy młode trzciniaki. Widziałam jeszcze czwartego, ale na moich oczach proporczykowiec zrobił sobie z niego podwieczorek :/ Znam http://www.practicalfishkeeping.co.uk/content.php?sid=3121 ten artykuł, ale jak widać też próba zakończona fiaskiem (a mimo wszystko była wielkim przełomem). Zastanawiam się, czy powinnam oddzielić każdego osobno? Czy filtrować pojemniki, czy tylko podmieniać wodę (np. narybek proporczykowca lubi mieć "spokój" i tylko podmienianą wodę, bez filtracji)? Jakieś jeszcze pomysły sugestie?
Avatar użytkownika
nel
Stały bywalec
 
Posty: 243
Dołączył(a): 16 paź 2015, o 09:44
Lokalizacja: pod Wrocławiem

Re: [~345l] Roślinne trzciniakowo

Postprzez Alart » 12 maja 2016, o 21:41

:brawo:
Na pewno trzcinniak?
Najlepiej byłoby nie przenosić, ale pewnie nie masz gdzie upchnąć obecnej obsady. Można spróbować trzcinniaki zostawić, może odróżnią swoich.

Przeczytałem artykuł. Niestety z racji tego że im nie wyszło można dojść do wniosku że coś trzeba zmienić żeby wyszło lepiej. Np. karmienie młodych ryb raz dziennie uważam za głupawe.

A tak przy okazji, ryba z płucami jest "prymitywna". Ciekawe jak nazywają ryby bez płuc. Informacyjnie: my pochodzimy od ryb mięśniopłetwych, który są linią równoległą do promieniopłetwych. Trzcinniaki są promieniopłetwe, tzn. albo płuca wykształciły sobie niezależnie albo ryby z płucami to przodkowie obu linii. Na to ostatnie szukałem odpowiedzi i chyba aktualny stan wiedzy jest taki, że trzcinniki przerobiły sobie pęcherz pławny na płuca.
Skądinąd trzcinniaki to linia która oddzieliła się od innych promieniopłetwych dawno temu. To nie znaczy że można sobie oceniać gatunki jako prymitywne.

Ja myślę, że bez mieszadełka, ale wodę to 10% raz dziennie/raz na dwa dni podmieniać.

Kilka luźnych pomysłów jakie mam po analizie biotopu:
-popytaj na jakimś forum rozmnażaczy
-wysepka żeby mogły się wspinać jak się im zachce
-trochę brudku z głównego zbiornika, często są tam jakieś pierwotniaki które świetnie się sprawdzą jako pokarm
-szczelna pokrywa żeby się nie przeziębiły
-niezbyt sterylne warunki - coś tam się wylęgnie i będzie jako witaminki, chodzi o to żeby nie było azotu, ale detrytus powinien być
-może płytka woda?
-może dodać łyżeczkę soli morskiej na 10l?
-jakieś rośliny warto dodać

Taki przykład, opis klimatu w Beninie (wikipedia):
Na wybrzeżu utrzymują się stałe temperatury, praktycznie bez większych wahań, dochodzące do 26-29 °C. Dobowe amplitudy temperatur są niskie, przez całą dobę panuje także wysoka wilgotność powietrza.
Ostatnio edytowano 12 maja 2016, o 22:03 przez Alart, łącznie edytowano 2 razy
Avatar użytkownika
Alart
Stały bywalec
 
Posty: 296
Dołączył(a): 26 wrz 2013, o 17:49
Lokalizacja: Wrocław

Re: [~345l] Roślinne trzciniakowo

Postprzez nel » 12 maja 2016, o 21:47

Właśnie bardzo się zastanawiam nad tą solą... Trzciniakom zdarza się dotrzeć do wód słonawych, więc może właśnie tam się rozmnażają? Rozważam podzielenie już nielicznego narybku na osobne zbiorniki i zasolenie jednego.
Avatar użytkownika
nel
Stały bywalec
 
Posty: 243
Dołączył(a): 16 paź 2015, o 09:44
Lokalizacja: pod Wrocławiem

Re: [~345l] Roślinne trzciniakowo

Postprzez Alart » 12 maja 2016, o 22:19

To jak masz taką opcję możesz przećwiczyć różne stężenia. Nie sądzę żeby zwierzęta oddychające powietrzem docierały aż do morza, ale ta łyżeczka (nie łyżka, poprawiłem) na 10l to najmniejsze zasolenie.
Potem masz 2, nawet 3 łyżeczki na 10l.

Całkiem słona to jakoś 5-6łyżeczek na 10l. No ale to już wiadomo, aerometrem się mierzy, bo nikt nie ładuje rybki za 100zł do wody przygotowanej łyżeczkami.

Jakby Ci akwariów zabrakło to ja mam 30l które mogę zwolnić, więc mogę pożyczyć albo spróbować odchować u siebie.
Avatar użytkownika
Alart
Stały bywalec
 
Posty: 296
Dołączył(a): 26 wrz 2013, o 17:49
Lokalizacja: Wrocław

Re: [~345l] Roślinne trzciniakowo

Postprzez nel » 14 maja 2016, o 16:16

Na razie wprowadziłam je do plastikowych kontenerków, muszę przegrzebać garaż i zobaczyć jak się miewają zapasy małych akwariów :D
Maluchy są, na razie jeść nie chcą, ale słyszałam, że one nawet do ~20 dnia życia mogą nie chcieć jeść, a wciąż mają woreczki, więc się jeszcze nie martwię. Zasolenia jeszcze nie ma, dzisiaj podjadę po sól morską, myślę, że jeden będzie żył bez soli, jeden z łyżeczką/10l, jeden z 2-3 łyżeczkami/10l i zobaczymy jak pójdzie :)
Po wczorajszej podmianie wody trzciniaki znowu podeszły do tarła, ale nie ma szans w tym gąszczu znaleźć ikry, więc niech się dzieje wola nieba, zobaczymy czy w ogólnym coś się uchowa.

-- 14 maja 2016, o 00:22 --

I wstępnie filmik do nacieszenia oczu trzciniakami: https://www.youtube.com/watch?v=nLWbOTiTDKs.
Jutro wrzucę zdjęcia - mam jakieś 80 muszę to przejrzeć ;)

-- 14 maja 2016, o 15:19 --

Jak wiecie posiadam 8 młodych proporczykowców, 3 młode trzciniaki i... od dzisiaj również parę młodych barwniaków (zaobserwowałam piątkę), niestety nie spodziewam się, żeby miały się uchować, a z myślą o młodych proporczykowcach i trzciniakach nie mogę odłowić rodziców wraz z młodymi do wolnej 60tki. Jak proporczykowce dorosną, to chyba przyjdzie pora na rozmnożenie barwniaków. Ryby chyba czują się u mnie aż za dobrze :D

-- 14 maja 2016, o 15:59 --

Dodaję zdjęcia!


Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

-- 14 maja 2016, o 17:15 --

Jeszcze więcej fotospamu:

https://youtu.be/-WfHx8tX2cY - Barwniaki pilnujące młodych na filmie.

Barwniaki na zdjęciach:

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Jeden z małych trzciniaków (niezwykle dużo do podziwiania...):

Obrazek

Jeden z małych proporczykowców (ten morderczy szeroki otwór gębowy i urocze oczka):

Obrazek


Obrazek
Avatar użytkownika
nel
Stały bywalec
 
Posty: 243
Dołączył(a): 16 paź 2015, o 09:44
Lokalizacja: pod Wrocławiem

Re: [~345l] Roślinne trzciniakowo

Postprzez Alart » 15 maja 2016, o 00:14

Widzę, że w akwarium https://www.youtube.com/watch?v=EbYJaV6zFEc
Ten proporczykowiec to łypie fantastycznie.

Co do tych trzcinniaków jeszcze, to nie wiem jak dużo wiesz, więc może co piszę już sama znasz, ale moja robocza "teoria" jest taka, że młode spływają w dół. Tego typu rozwiązanie jest spotykane wśród np. krewetek Amano i babek stiphodon.
Dane o samych trzcinniakach są mocno ograniczone, więc każde odkrycie jest na wagę złota :)

Migracja tłumaczy to trzytygodniowe żółtko - po prostu większa szansa na dotarcie larwy do wody słonawej w tym czasie niż np. w ciągu dni 4.
Względnie blisko spokrewnione Polypterusy sprawdziłem - jadą na żółtku tydzień, czyli nic nadzwyczajnego.

Ostatnio właśnie kupiłem krewetki Amano specjalnie żeby jest rozmnożyć tą techniką więc napiszę co się robi w ich przypadku.
1. Samicę z jajkami odseparować.
2. Po wykluciu wrócić samicę do akwarium (dorosłych Amano lepiej nie solić)
3. W ciągu kilku dni stopniowo zasalać akwarium do 3‰ (to jest całkiem morze, nie słonawe)
4. Normalnie postępować, podobno odkarmianie krewetek nie przysparza problemu
5. Po miesiącu, kiedy są odpowiednio duże można je przyzwyczajać do wody słodkiej.
Niby czarna magia, ale jak się zna przepis to ponoć bez problemu, zobaczymy czy mi się uda.

Jeśli trzcinniaki mają tę samą strategię to jest sporo dziur w tym.
Nie wiadomo czy w ogóle mają tę strategię.
Nie wiadomo jak bardzo trzeba zasolić. (to już wcześniej pisałem - 3‰ to moim zdaniem dużo)
Nie wiadomo kiedy należy zasolić. ("brackish" można zrobić od razu chyba)
Nie wiadomo jak długo trzeba mieć je w soli.

Tak czy siak powodzenia!
Avatar użytkownika
Alart
Stały bywalec
 
Posty: 296
Dołączył(a): 26 wrz 2013, o 17:49
Lokalizacja: Wrocław

Re: [~345l] Roślinne trzciniakowo

Postprzez nel » 17 maja 2016, o 22:52

Generalnie wszystko co internet wie o trzciniakach, to przeczytałam ;) Cały czas zastanawiam się, co zrobić z tym zasoleniem, bo mam małe pole do eksperymentów - młodych jest tylko trójka, ale chyba powolutku będę zasalać. Z drugiej strony trzciniaki znowu złożyły ikrę, tylko nie widzę za bardzo szans na odłowienie jej, więc chyba dam im po prostu rosnąć w akwarium, może im się uda, może nie.

-- 17 maja 2016, o 23:52 --

Aktualne doniesienia z akwarium i okolic:
Z młodych trzciniaków żyją dwa. W ramach eksperymentu jeden był w akwarium "woda i tyle", pozostałe dwa na piasku, trochę mchu, brud z akwarium. Nie wiem, czy nie żywią się jakimś "śmieciem" z tego brudu, czy może potrzebują mieć teren podniesiony w części miejsc do powierzchni wody, ale wygląda na to, że tak im lepiej (woda była ta sama wszędzie). Na razie nie jedzą nic co im dam (żywe larwy artemii), mają jeszcze żółtka, daję im czas. Zrobiły się bardziej ruchliwe. Mam już sól, ale jakoś boję się taki eksperyment na dwóch maluchach prowadzić... Jeszcze muszę to przemyśleć.
Proporczykowce młode dostały kopa po podniesieniu temperatury i jedzą jak opętane. Wszystkie osiem żyje.
Zadziwiająca sprawa - 5 z 5 wyklutych młodych barwniaków w akwarium ogólnym żyje. Rodzice chyba są bardzo dzielni nawet po nocach. Żaden trzciniak czy proporczykowiec nie może nawet próbować się zbliżyć.
Nowe bolbitisy trochę zbrązowiały, chyba za długo czekały w wiadrze, ale rosną nowe liście, także wytnę co obumarło i będzie coraz lepiej :-D
To takie sprawozdanie, jakby ktoś się zastanawiał co u trzciniaków. A, jeszcze glony - butla się skończyła w piątek, dopiero dzisiaj wieczorem mogłam ją uzupełnić, trochę podeszło glonem, ale pewnie minie. Postaram się porobić zdjęcia młodych i nie młodych ryb w weekend.
Avatar użytkownika
nel
Stały bywalec
 
Posty: 243
Dołączył(a): 16 paź 2015, o 09:44
Lokalizacja: pod Wrocławiem

Re: [~345l] Roślinne trzciniakowo

Postprzez Gandalfwhite » 18 maja 2016, o 18:28

Witaj. Jak Ci się w gąszczu tylu roślin udało wypatrzeć i wyłapać te maleństwa?
Gandalfwhite
Użytkownik
 
Posty: 159
Dołączył(a): 16 lut 2014, o 19:24
Lokalizacja: Wrocław os Jana III Sobieskiego

Re: [~345l] Roślinne trzciniakowo

Postprzez nel » 18 maja 2016, o 18:31

W czasie sprzątania coś mi czmychnęło i jakoś przypadkiem zauważyłam... Dlatego też śmiem podejrzewać, że to nie wszystkie, gdzieś w krzakach może ich więcej pływać.
Avatar użytkownika
nel
Stały bywalec
 
Posty: 243
Dołączył(a): 16 paź 2015, o 09:44
Lokalizacja: pod Wrocławiem

Re: [~345l] Roślinne trzciniakowo

Postprzez Agnieszk » 18 maja 2016, o 19:59

Na pewno są jeszcze pochowane ja miałam tak z krewetkami w akwarium ogólnym, podczas odmulania zauważyłam , że coś się rusza w wiaderku i udało mi się wyłapać z wiadra 16 szt malusieńkich krewetek Red Cherry, dałam do małego akwarium i po miesiącu chyba zaczęły dopiero wychodzić z roślin za korzenia. Pewnie podobnie jest z trzciniakami Nel. pozdrawiam Agnieszka
Agnieszk
Stały bywalec
 
Posty: 266
Dołączył(a): 10 lut 2016, o 14:53
Lokalizacja: Bystrzyca Kłodzka

Re: [~345l] Roślinne trzciniakowo

Postprzez nel » 18 maja 2016, o 20:02

Niestety niekoniecznie - trzciniaki to nie krewetki - trudno je rozmnożyć, bardzo mało składają jajek, jeszcze mniej się wykluwa, istnieje szansa, że wyłowiłam wszystkie. Nie bez powodu jeszcze nikomu nie udało się od jajka do dorosłości odhodować trzciniaka ;)
Avatar użytkownika
nel
Stały bywalec
 
Posty: 243
Dołączył(a): 16 paź 2015, o 09:44
Lokalizacja: pod Wrocławiem

Re: [~345l] Roślinne trzciniakowo

Postprzez Gandalfwhite » 18 maja 2016, o 20:16

Próbuj, próbuj trzymamy kciuki :D
Gandalfwhite
Użytkownik
 
Posty: 159
Dołączył(a): 16 lut 2014, o 19:24
Lokalizacja: Wrocław os Jana III Sobieskiego

Re: [~345l] Roślinne trzciniakowo

Postprzez r4ll » 19 maja 2016, o 18:25

Mega akwa i i obsada ;)
r4ll
Donator
 
Posty: 633
Dołączył(a): 26 sty 2014, o 23:15

Re: [~345l] Roślinne trzciniakowo

Postprzez nel » 29 maja 2016, o 21:57

Niestety przez jakiś czas mogę nie mieć, kiedy porobić zdjęć, więc na razie tylko aktualizacja tekstowa:
- trzciniaki dwa wciąż żyją, ale! Odłowiłam kolejnego, a w akwarium głównym są co najmniej jeszcze 3 - nie do schwytania, może przeżyją? Nie wiem, czy nie ma ich tam więcej, zwartki, z których co jakiś czas wypływają są bardzo gęste.
- młode proporczykowce stały się "rybami", zaczęły już mnie poznawać, przypływają na karmienie i jedzą jak opętane, 8 małych rybek, a dziennie chyba z ćwierć kostki ikry morskiej/mikroplanktonu wciągają, powoli zaczynam im dawać kryl drobny, ale tylko największe sobie z nim radzą.
- piątka barwniaków jest moim największym zaskoczeniem - żyją, rosną lepiej niż wszystkie pozostałe młode ryby, właściwie cały czas zajmują się podskubywaniem czegoś. Sprawiają rodzicom coraz więcej problemów, nie trzymają się już tak blisko, ale przy okazji zauważyłam, że trzciniaki całkowicie je ignorują - nieraz przepływają tuż obok, ocierają się o maluchy, ale nawet nie próbują atakować.
- w kwestii roślin - problemów z glonami ciąg dalszy, a raczej problemów z butlą - CO2 ulotniło mi się wciągu 1,5 tygodnia, złapałam gdzieś nieszczelność, jutro idę nabić, a potem smarowanie mydłem/pianką do golenia i zobaczymy, gdzie jest problem... Poza tym nowe bolbitisy, które na początku trochę zmarniały już zaczynają odbijać.
Avatar użytkownika
nel
Stały bywalec
 
Posty: 243
Dołączył(a): 16 paź 2015, o 09:44
Lokalizacja: pod Wrocławiem

Re: [~345l] Roślinne trzciniakowo

Postprzez DIANA G. » 30 maja 2016, o 10:01

Naprawdę piękna aranżacja :)
Obrazek
Avatar użytkownika
DIANA G.
Użytkownik
 
Posty: 50
Dołączył(a): 17 wrz 2013, o 11:39
Lokalizacja: Lubin

Zostaw komentarz


Powrót do Akwaria słodkowodne

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości