.

Drodzy akwaryści!

Rabaty dla forumowiczów DFA
Kliknij tutaj aby dowiedzieć się więcej


chory skalar

[ Komentarze Facebooka]

Forumowy szpital

Moderator: Grupa DFA

chory skalar

Postprzez ana » 22 paź 2015, o 19:51

Witam.

Proszę o pomoc. Mam chorego skalara. Najpierw przestał ruszać płetwą brzuszną i grzbietową ( takie miałam podejrzenia ), a od ponad tygodnia leży na boku, na dnie, rusza tylko małymi płetwami bocznymi. Podjada, widzę że walczy. Ma 4 lata. Zbiornik ma 60 l, są w nim 2 kosiarki, 2 razborki i kirys tygrysi. Ryby zachowują się wobec niego neutralnie. Miał 2 kąpiele krótkoterminowe w Healthosanie, bez rezultatów. Populacja jest stabilna, nie było denatów przez ok pół roku. Roślin naturalnych brak. Pokarm suchy, sporadycznie żywy. Akwarium przejęte od innej osoby. Proszę o podpowiedź bez złośliwości, bo z tego co zauważyłam, zdarzają się.

Pozdrawiam.
ana
Nowicjusz
 
Posty: 3
Dołączył(a): 22 paź 2015, o 19:33

Re: chory skalar

Postprzez marcin2983 » 22 paź 2015, o 20:14

Zbiore się na największą dozę życzliwości na jaką mnie stać. Skalar pływa w zbyt małym dla niego akwarium. Prawdopodobnie w tym wieku jest skarlowacialy, jego narządy wewnętrzne nie rozwinęły się w sposób odpowiedni. Cierpial przez 4.lata plywajac w wodzie w której poziom NO3 z powodu braku roślin i zbyt wielkich ryb do tego akwarium niemal napewno przekracza wszystkie zalecane normy. To tak jakby człowiek całe życie mieszkał w dusznej piwnicy. Niby żyć się da ale pociągnie maks 30 lat zamiast 70. Powiesz że wygladal na zdrowego. A jak miał wyglądać? Ryba nie zawola, nie zaszczeka że chce na spacer, nie zamiauczy że boli. Zrób podmiane wody żeby obniżyć NO3 i NO2. Podnieś temperaturę do 27-28' C. Podaj witaminy dla ryb np. Sera fishtamin. Może to coś da...
A jak skalar już padnie to poczytaj o zjawisku karlowacenia ryb w zbyt małym akwarium. Przejrzyj forum, czytaj dużo i zacznij od nowa nie krzywdzac ryb. Jest dużo ładnych gatunków do akwarium 60l które sa małe ale ciekawe. Bojowniki, ramirezki, gupiki. Poczytaj o tych które Ci się podobają i przygotuj dla nich wlasciwe warunki. Swoje rybki możesz wymienić z forumowiczami na inne, albo oddać do sklepu. Zakup roślin to też nie problem. Zobacz w dziale giełda ludzie oddają za darmo lub za piwo. Ja też chętnie Ci coś odstąpię jak jesteś z Wrocka.
Avatar użytkownika
marcin2983
Donator
 
Posty: 927
Dołączył(a): 16 wrz 2012, o 18:15
Lokalizacja: Wrocław (Gaj)

Re: chory skalar

Postprzez andrzejwałb » 22 paź 2015, o 20:15

..postaraj się podać parametry wody.Przynajmniej te podstawowe i najlepiej robione testami kropelkowym JBL oraz temp . Napisz co to za pokarm żywy. No i 60 litrów na skalara to jednak mało ( ale to tak na marginesie). Dobrze by było abyś wrzuciła jakieś zdjęcie ryby.
Avatar użytkownika
andrzejwałb
Stały bywalec
 
Posty: 236
Dołączył(a): 29 sty 2013, o 17:24
Lokalizacja: Głuszyca

Re: chory skalar

Postprzez ana » 23 paź 2015, o 11:04

Dziękuję za szybkie odpowiedzi. Zmierzyliśmy ph metodą JBL odczyn jest zielony ( ok 6,5 ), ale woda była wymieniana w zeszłą sobotę, więc podejrzewam, że nie zdążyła się zanieczyścić. Temp. 28 stopni. Witaminy podane. W zoologicznym powiedziano mi, że to może być zniszczony pęcherz pławny, ze może tak leżeć nawet przez rok i że najlepszym wyjściem jest to, żeby wsadzić ją do worka z wodą i do zamrażalnika. Nie podoba mi się to, ale nie znam się na rybkach. Przykro patrzeć, ale zrobię co mogę, żeby pomóc tej rybce. Po południu jadę na zakupy, kupię jakieś rośliny, zgodnie z podpowiedzią osoby sprzedającej w sklepie. Dodaję zdjęcie, rybka ma tylko jeden wąs, ale podobno taką ją kupili.
Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.
ana
Nowicjusz
 
Posty: 3
Dołączył(a): 22 paź 2015, o 19:33

Re: chory skalar

Postprzez amezis » 23 paź 2015, o 11:47

Wydaje mi się, że w tym wypadku będzie kluczowe badanie stężenia azotynów i azotanów, tak jak zaproponowali koledzy. Jest to istotne, ponieważ widzę, że w Twoim akwarium będą problemy z cyklem azotowym.Azot nie ma jak się bezpiecznie rozłożyć (brak roślin które by go pochłaniały podczas wzrostu, brak podłoża w którym rozwijałyby się bakterie nitryfikacyjne. Jedyną nadzieją tutaj jest filtr biologiczny, ale nie wiem czy go posiadasz). Wygląda to, rzeczywiście na uszkodzenie pęcherza pławnego, ale przyczyn może być wiele: od uszkodzeń mechanicznych, po działanie pasożytów. Inną kwestią jest to, że według mnie ten skalar ma bardzo dziwną budowę ciała - krótkie płetwy, duży korpus. Nie wiem czy to efekt małego akwarium, czy taki został zakupiony.
amezis
Użytkownik
 
Posty: 88
Dołączył(a): 9 sie 2015, o 15:37
Lokalizacja: Wrocław

Re: chory skalar

Postprzez jarek33 » 23 paź 2015, o 12:48

ana napisał(a):ale woda była wymieniana w zeszłą sobotę, .


całą wodę wymienialiście na nową :bije:
czy tylko część wody
zarząd MondeoKlubPolska
-wymiary 120x40x50 (dłu., szer. wys.) 240L
-filtr JBL e900 AQUAEL TURBO 1000
-grzałka z termostatem 200w
-oświetlenie 1x LED PLANT 2x AQUAEL LEDDY
1. Gupik 18-10szt?? może więcej
2. Kirysek pstry 6 szt
3. kirysek czarny 6szt
4,Neon 35szt
5. kilka rozborek
6. kilka danio (zielone, żółte, różowe) w spodku po sąsiedzie
Avatar użytkownika
jarek33
Użytkownik
 
Posty: 137
Dołączył(a): 1 paź 2012, o 18:30

Re: chory skalar

Postprzez Progress » 23 paź 2015, o 13:17

Płetwy są postrzępione - mogą być wyskubane przez innych mieszkańców akwarium. Powiedziałabym więc, że to prędzej efekt stanu ryby, a nie wielkości zbiornika czy wad genetycznych.
Jak dla mnie nie ma szans na uratowanie tej ryby. Oczywiście popieram kolegów - kup rośliny, upewnij się, że jest przynajmniej te 5 cm podłoża i lampka nad akwarium świeci ok. 10 godzin na dobę, kup testy na związki azotowe i kup filtr, jeśli go nie masz. Zacznij robić podmiany co tydzień, zmodyfikuj obsadę i będzie dobrze.
Aha, co to jest kirys tygrysi? Możesz podesłać jakieś zdjęcie albo link do opisu ryby w internecie, bo mnie ciekawość zżera, jak toto wygląda ;).
najlepszym wyjściem jest to, żeby wsadzić ją do worka z wodą i do zamrażalnika

Nie znęcaj się nad nią, proszę. I nie słuchaj tych sprzedawców, a najlepiej - idź ich doedukować ;).
Swego czasu czytałam opracowanie o różnych metodach eutanazji ryb i badania zawarte w tym dokumencie jednoznacznie określały metody zamrażania czy dolewania wody z alkoholem jako stresujące, długotrwałe i wywołujące cierpienie u ryb.

Z mojego rozeznania w temacie (patrz: akapit wyżej) wynika, że trzy najpewniejsze metody to:
a) kupujesz olejek goździkowy, szukasz w necie dawek i usypiasz rybę (chyba najbardziej "lekkostrawna" dla akwarysty metoda)
b) pytasz wśród znajomych wędkarzy i prosisz o ogłuszenie oraz dekapitację swojej ryby
c) idziesz z rybą do weterynarza i prosisz o uśpienie (używa się do tego środka TMS/ MS-222 - jeśli masz znajomych pracujących na uczelni albo w klinice dla zwierząt, możesz ich poprosić o pomoc).

Inne metody proponowane w internecie a rozpatrywane w tych badaniach, wg tego artykułu kwalifikują się jako "niehumanitarne".
Sprzedam ryby z tego wątku: world-of-cats-cat-fishe-s-of-the-world-t2953.html (sumokształtne i kosiarki).
rozne-sumy-i-kosiarki-t6284.html
Progress
Stały bywalec
 
Posty: 283
Dołączył(a): 7 lis 2010, o 18:34
Lokalizacja: Wrocław

Re: chory skalar

Postprzez ana » 23 paź 2015, o 14:09

Wymieniliśmy cz. wody ( jakby podzielić akwarium na 5 części, to wymieniliśmy 4/5 ). Dzwoniłam do weterynarza, nie mają żadnego środka i babsko, które tam pracuje ( nie lekarz ) powiedziało mi, ze mam zamrozić, czego nie zrobię. Widzę, że kosiarki zaczynają go podskubywać. Raczej kupię ten olejek goździkowy. Mam nadzieję, że odejdzie bez bólu, bo dosyć się już nacierpiał. Co do kirysa, to pewnie pomyliłam nazwy skoro takiego nie ma. Kupię rośliny dla reszty ekipy, ale więcej rybek nie chcę, nie adoptuję, nie biorę od nikogo, jest mi bardzo przykro, gdy odchodzą.
PS. W akwarium jest grzałka z termostatem, filtr zwykły z gąbką w środku i światło. Dziękuję za informacje.
ana
Nowicjusz
 
Posty: 3
Dołączył(a): 22 paź 2015, o 19:33

Re: chory skalar

Postprzez pierwek » 23 paź 2015, o 15:26

Tak naprawdę ten skalar więcej się wycierpi przez to opóźnienie jego eutanazji niż gdybyś wsadziła go do lodówki w słoiku z wodą i by po prostu zasnął. A tu dywagacje cały dzień jak go przenieść do krainy wiecznych łowów... :x . Wiadomo, że jest to przykre ale nie róbmy z tego wielkiego "halo". W środowisku dzikim już dawno zostałby wydalony.
Avatar użytkownika
pierwek
Użytkownik
 
Posty: 164
Dołączył(a): 28 kwi 2015, o 16:27
Lokalizacja: Żórawina/Wrocław

Re: chory skalar

Postprzez szanctom » 23 paź 2015, o 15:45

Zamrażanie ryb nie jest polecane z uwagi na stres jaki podczas niego przechodzą. Najłagodniejszym sposobem jest użycie alkoholu (np. 40% wódka rozcieńczona w stosunku 1:2). Podaję tę informację za P. Zarzyńskim "Akwarium moja pasja ".
Avatar użytkownika
szanctom
Donator
 
Posty: 196
Dołączył(a): 19 lut 2015, o 00:40
Lokalizacja: Wrocław

Re: chory skalar

Postprzez Progress » 23 paź 2015, o 16:25

pierwek napisał(a):Tak naprawdę ten skalar więcej się wycierpi przez to opóźnienie jego eutanazji niż gdybyś wsadziła go do lodówki w słoiku z wodą i by po prostu zasnął.

Nie "zasnąłby", tylko odczuwałby większy ból, zanim by zamarzł. To musiałaby być okrutna śmierć, zamarznąć... Zasnąć to by mógł, jakby dostał środek usypiający u weta.

Z "Recommendations for euthanasia of experimental animals: Part 2" przygotowanym przez Komisję Europejską, związaną z Dyrektywą uściślającą prawa i regulacje krajów członkowskich dot. ochrony zwierząt wykorzystywanych w celach naukowych:
"Nieakceptowalne metody eutanazji ryb:
(...)
Hipotermia
Umieszczenie ryby w zamrażalniku lub kostkach lodu wydłuża okres zachowania świadomości u ryby i nie obniża zdolności do odczuwania bólu; stąd też nie powinna być stosowana jako metoda eutanazji"

[w moim wolnym tłumaczeniu; zainteresowani mogą sobie wygooglować dokument po jego tytule]
Jak znajdę fragment o alkoholu, to odniosę się i do zaleceń P. Zarzyńskiego.

W środowisku dzikim już dawno zostałby wydalony.

Można też podsunąć go pod nos kotu lub fretce (jeśli już chcemy, by było jak w naturalnym środowisku), jeśli autorka wątku dysponuje. Ale i tu nic pewnego - dwie trzecie moich futrzaków tylko powąchałoby lub ewentualnie pacnęło łapą, więc istnieje duże ryzyko nieskuteczności metody. Albo podrzucić skalara komuś, kto ma pawiookie czy inne piranie. Wtedy byłoby jeszcze bardziej jak w środowisku naturalnym. Już widzę tą kolejkę forumowiczów trzymających drapieżne ryby, chętnych nakarmić swoje pupilki rybą nieznanego pochodzenia, być może zapasożyconą etc ;).

Dzwoniłam do weterynarza, nie mają żadnego środka i babsko, które tam pracuje ( nie lekarz ) powiedziało mi, ze mam zamrozić, czego nie zrobię.

W takich sprawach najlepiej przejść się osobiście i rozmawiać z lekarzem.

Co do kirysa, to po prostu istnieje wiele "radosnej twórczości" hurtowników i sprzedawców i jestem ciekawa, co się kryje pod tą tajemniczą nazwą :). Nadal chętnie zobaczyłabym zdjęcie tej ryby (może być na maila/ pw, żeby nie zaśmiecać wątku).

Zaryzykuję stwierdzenie, że przy odpowiednim doborze gatunku/-ów nie będziesz musiała oglądać śmierci swoich ryb przez długi czas. Ryby są długowieczne "z definicji". Maluśkie neonki żyją przynajmniej 6 lat (porównaj to z wielkim szczurem, który żyje ok. 2 lat), a jak pójdziesz w pielęgniczki albo sumy, to nawet i dekadę pożyją.
Kosiarki będą się źle czuły w tak małym zbiorniku, a razbory są stadne i do dobrego samopoczucia (w etologii jest takie określenie, jak dobrostan) potrzebują towarzystwa innych osobników swojego gatunku - im więcej, tym lepiej.
Sprzedam ryby z tego wątku: world-of-cats-cat-fishe-s-of-the-world-t2953.html (sumokształtne i kosiarki).
rozne-sumy-i-kosiarki-t6284.html
Progress
Stały bywalec
 
Posty: 283
Dołączył(a): 7 lis 2010, o 18:34
Lokalizacja: Wrocław

Zostaw komentarz


Powrót do Choroby

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość